RSS
piątek, 12 marca 2010
Przeprowadzka na Antypody

Tfu, pisze to na klawiaturze bez polskich znakow. Nie wiem jak skonfigurowac swojego Windowsa, zeby dzialaly tutaj polskie znaczki (pewnie kiedys do tego dojdzie, ale na razie musicie mnie znosic, tak jak jest).

Czemu mi nie dzialaja znaczki? Bo jestem na kochanych Antypodach. Wiecie co, mysle ze nie bez przyczyny nazywa sie to miejsce ANTYpodami. Wszystko tu jest nie tak jak powinno byc. Wynajecie czegokolwiek, zarejestrowanie jakiejkolwiek uslugi wymaga calego stosu dokumentow (paszport nie wystarczy) - w stylu papierku z banku, papierku od pracodawcy, papierku od dostawcy telefonu, itd. Poswiadczanie tozsamosci opiera sie przyniesieniu stosu papierkow ze swoimi danymi na nich. Na poczatku masz najgorzej, bo nie masz zadnych. A potem jest juz z gorki, a tu swistek z przechowalni, tzw. Brisbane Storage, a to co innego.

Przy wynajeciu mieszkania musisz zapewnic od-owadzenie mieszkania, chemiczne wypranie dywanow, i wynajace kosza na smieci. Tylko wiedz czlowieku, ze powinienes w ksiazce telefonicznej szukac "rubbish skip hire", bo tak sie wszyscy reklamuja.

Ksiazka telefoniczna to swoja droga kolejna parodia. Tutaj ludzie nie uzywaja Internetu! Rzadzi ksiazka telefoniczna (Yellow Pages).

Wiem, marudze, pewnie sie przyzwyczaje ;) Przynajmniej pogoda jest przyjemna ;)